O. Honorat Koźmiński, „Nowy dar Jezusa”

Czym jest dar Oblicza względem nas.

Respice in faciem Christi tui.”

„Wejrzyj na Oblicze Chrystusa Twego.”

Pisząc prorok te słowa, zwracał je głównie do Boga: Ujrzał w duchu Zba­wiciela rozpiętego na krzyżu, z Obliczem pokaleczonem, splugawionem i konającym, i wołającego o przebaczenie grzesznikom i zawołał: Wejrzyj Boże na to Oblicze Chrystusa, a bądź nam miłościw dla Niego. Ale uważajmy, że te słowa i do każdego z nas się stosują: Wejrzyj na Oblicze Chrystusa Twego, bo P. Jezus jest naszym Chrystusem, naszym Zbawicielem, więc słusznie, abyśmy i my spoglądali czę­sto na Oblicze Chrystusa naszego. Tym bardziej teraz, gdy Zbawiciel po 19 wiekach wydobywa jakby na nowo ten skarb ukryty i przypomina nam o Nim, i nowe nabożeństwo w sercach do Niego roz­budza, powinniśmy się pobudzać do czę­stego i miłosnego przyglądania się Jemu.

Oblicze Pana naszego Jezusa Chrystu­sa, czy to uważać Je będziemy w Bożem Dziecięciu, czy w Mistrzu i Zbawicielu naszym, samo przez się jest bardzo sku­teczną pobudką do Jego miłości.

Bo ono nam przypomina najprzód, że jest Obliczem Boga Człowieka, a stąd przekonywa nas, że rzeczywiście jesteśmy na obraz i podobieństwo Boże stworzeni; bo gdy Bóg chciał przyjąć widomą natu­rę na siebie i okazać się stworzeniem w zewnętrznej postaci, przyjął naturę ludzką, jako najsposobniejszą do objawienia wszystkich Jego doskonałości.

Bo to Oblicze nam przypomina, że Bóg z miłości swojej ku nam tak się wy­niszczył i dla nas poświecił, że stał się człowiekiem, tj. istotą zupełnie nam podobną.

Bo to Oblicze przypomina nam także, że ten Bóg był między nami, przestawał z ludźmi i za największą rozkosz sobie poczytywał być z synami ludzkimi, że nawet ułomności i upadki nasze, które nas samych do pogardy siebie przywodzą, nie odstręczały Go od nas, i że wszystkie dobra doczesne i wieczne przez Niego nam przyszły.

Bo to Oblicze przypomina nam jeszcze, żeśmy przez tego Chrystusa tak wysoko wyniesieni, bo do Rodziny Bożej przyłączeni, boć nie na krótki czas Zbawiciel stał się człowiekiem, ale i teraz Nim jest, i będzie Nim na wieki. A stąd nowa pobudka do serdecznej miłości takiego Wszechmocnego Brata i Oblubieńca. Powinniśmy często rozważać tę wielką chwałę, do której nas wznosi to Oblicze, abyśmy wzrastali ciągle w miłości ku Niemu.

Bo to Oblicze przypomina nam wreszcie, że Ono jest Obliczem Króla Niebie­skiego, że zatem my wszyscy przez Nie­go mamy prawo do tego Niebieskiego dziedzictwa.

Jeżeli zważamy to, co Pismo Ś. mówi o piękności tego Oblicza, że Ono jest wdzięczniejsze nad wszystkich ludzi najpiękniejszych, jacy byli kiedykolwiek na świecie, i że wszystkie piękności, jakie są rozrzucone przez Boga w stworzeniach, są tylko odcieniem i ułamkiem Jego piękności, bo Ono wszystkie w sobie jedno­czy: będziemy mieli stąd nową pobudkę, do przekładania Go nad wszystko. Powinniśmy często zachwycać się pię­knością Jego, aby nam żadna inna piękność stworzona podobać się nie mogła.

Jeżeli nadto rozważymy przymioty du­szy Pana Jezusa, które się tak w życiu Jego odbiły, a mianowicie Jego cichość, pokorę, słodycz, łagodność, miłosierdzie, które koniecznie i na Obliczu Jego wyrażone być muszą, będziemy mieli już taką pobudkę do miłowania Go, jakiej dru­giej podobnej nie znajdziemy na świecie. Jeżeli przeto wiedzieni uczuciem ludzkiego upodobania, przywiązania, wdzię­czności i miłości, szanujemy portrety drogich nam osób, pieścimy się nimi i tulimy do serca; jakże daleko bardziej przy­stoi nam, abyśmy Oblicze Pana naszego Jezusa Chrystusa, Niebieskiego Miłośnika naszego i Dobroczyńcy, czcili, kochali i jak najczęściej Mu się przyglądali, a na­wet nigdy się z Nim nie rozstawali.

O. Honorat Koźmiński, Nowy dar Jezusa, s. 259-274