bł. Maria Angela

matkaangela-min

BŁ. MARIA ANGELA TRUSZKOWSKA


 

Zofia Truszkowska (w Zgromadzeniu Maria Angela) urodziła się 16 maja 1825 roku w Kaliszu jako najstarsza spośród siedmiorga dzieci Józefa, urzędnika w sądzie dla nieletnich i Józefy z Rudzińskich. Otrzymała staranne wychowanie w domu, a następnie na pensji żeńskiej w Warszawie, dokąd rodzina przeniosła się w 1837 r. Z powodu choroby nie ukończyła pensji, a zdrowotny roczny pobyt w Szwajcarii z nauczycielką wzmocnił jej siły fizyczne i ubogacił ją duchowo. Po powrocie oddawała się nauczaniu rodzeństwa i uzupełniała własną edukację w domu.

Jej pragnienie oddania się Bogu na wyłączną służbę w życiu zakonnym, które dojrzało w 1848 r., nie zrealizowało się wtedy z powodu zdecydowanego sprzeciwu rodziców, a ujawniona wkrótce potem ciężka choroba ojca przyczyniła się do odsunięcia tych planów w bliżej nieokreśloną przyszłość.

Jej postawę tego okresu cechowała głęboka pobożność i umiłowanie modlitwy oraz niezwykła wrażliwość na nędzę innych. Cechy te wyniosła z domu rodzinnego i pogłębiła przy pomocy kierownika duchowego o. Augustyna Brzężkiewicza, augustianina.

Zofia była zawsze otwarta na sprawy Boga i ludzi. Wielkim jej pragnieniem było zawsze poznawanie Bożej woli i natychmiastowe wprowadzanie jej w czyn. Nie potrzebowała zachęty, by napotkanym ubogim przychodzić z pomocą, a gdy wznowiono w Warszawie Bractwo św. Wincentego a’Paulo, wkrótce stała się jedną z najaktywniejszych jego członkiń. Z pomocą hr. Gabrieli Wrotnowskiej, członkini Bractwa, zorganizowała schronisko dla kilku bezdomnych sierot i staruszek. W pracy pomagała jej kuzynka Klotylda Ciechanowska.

Ich działalność w schronisku zbiegła się z początkami reformy tercjarstwa franciszkańskiego przy kościele kapucynów w Warszawie, wprowadzanej na zlecenie o. Beniamina Szymańskiego, ówczesnego prowincjała. Również kazania głoszone przez młodego, gorliwego kapucyna bł. Honorata Koźmińskiego, ściągały wielu mieszkańców Stolicy. Przychodziły na nie także Zofia i Klotylda. Obie przyjęły kierownictwo duchowne bł. Honorata i wstąpiły w szeregi tercjarstwa w maju 1855r., a przez akt przyrzeczenia, złożony przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej 21 listopada 1855r. poświęciły się zupełnie Bogu oraz rozpoczętemu przez Zofię dziełu. Data ta jest uważana za początek Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

 


 

św. Feliks

feliks2-min

źródło – zobacz

ŚW. FELIKS Z KANTALICJO


 

Przypatrując się życiu św. Feliksa z Kantalicjo bez trudu odgadujemy, dlaczego to właśnie On jest patronem naszego Zgromadzenia. W św. Feliksie znajdujemy bowiem przykład wszystkiego, do czego Bóg nas powołał. Możemy zobaczyć w nim jakby zebrane wszystkie cnoty Pana Jezusa i św. O. Franciszka. Jego życie to streszczenie i żywy obraz ewangelicznej doskonałości, a zwłaszcza prostoty, pokory, ubóstwa i wzgardy świata, zjednoczenia z Bogiem, poświęcenia i heroicznej miłości Boga i bliźniego, a to wszystko ukryte przed światem.

Samo spojrzenie na obraz Świętego Patrona przypomina nam, kim jesteśmy i Kim mamy być. Habit św. O. Franciszka, którym Feliks jest okryty, wskazuje na regułę Świętego Ojca, a Jego torba kwestarska stawia nam przed oczy stan ubóstwa i zawierzenia Bożej Opatrzności, zaś zachwyty i pieszczoty Boskiego Dzieciątka, które trzyma na ręku, pobudzają nas do zjednoczenia z Bogiem. Jako Patron chorych i dzieci przypomina nam o obowiązkach względem dzieci i chorych. Aby zaś godnie odpowiedzieć znaczeniu imienia, które nosimy, trzeba nam na wzór św. Feliksa, cenić sobie bardzo łaskę powołania i czuć się zawsze szczęśliwymi, obdarzając tym szczęściem i weselem ducha naszych bliźnich.

Feliks Pori urodził się około 1515 roku w Cantalicio we Włoszech. Wczesne lata jego życia pozostają tajemnicą. Około 1544 r. wstąpił do zakonu kapucynów, a w dwa lata później objął w Rzymie funkcję kwestarza i pełnił ją do końca swego życia. Zbierał jałmużny na utrzymanie klasztoru, ale także dla biednych, którzy licznie przychodzili do klasztornej furty. Podczas kwestowania na placach i ulicach Wiecznego Miasta gromadził rzymskie dzieci wokół siebie i katechizował je, ucząc prawd wiary i zasad chrześcijańskiego życia. W podejmowanej katechizacji pomagał sobie śpiewem pieśni, często przez siebie komponowanych. Dzieci miały w Nim dobrego, i wiele mogącego przyjaciela.

“Brat z sakwą”, jak Go nazywano, był dla nich czymś w rodzaju “instytucji”. Czuły do niego sympatię – chociaż mówił niewiele. Podobnie było wśród dorosłych, darzyli Go zaufaniem. Jeśli gdzieś w rodzinie brakowało dziecka, należało się uciec do modlitw brata Feliksa, a dzieci przychodziły na świat. Gdy jakieś dziecko ciężko zachorowało, zanim wezwano lekarza, najpierw udawano się do brata Feliksa, który pośpieszał do łóżka. Nie miało znaczenia czy to w pałacu czy na nędznym legowisku w ruderze, wszędzie szedł pobłogosławić chorego. Przychodził, klękał, modlił się razem z domownikami. Uzdrowienie było pewne, chociaż nie zawsze natychmiastowe.

Nazywano go “cudotwórcą”. Cieszył się dziećmi, ponieważ w ich niewinności dostrzegał dobrotliwe, łagodne i święte człowieczeństwo Dzieciątka Jezus. Był znany szerokim rzeszom rzymian również jako “brat Deo gratias”. Chociaż był analfabetą, z jego porad korzystali arystokraci, prałaci kurii rzymskiej oraz prosty lud Rzymu. Szukali u niego pokrzepienia serca, rady w trudnych chwilach życia, a przede wszystkim pojednania z Bogiem. Odznaczał się wielkim nabożeństwem do Matki Bożej.

Zmarł 18 maja 1587 roku. Po jego śmierci papież Sykstus V osobiście udał się do jego zwłok i polecił rozpocząć proces kanonizacyjny. Beatyfikacja św. Feliksa z Kantalicio odbyła się w Rzymie w 1625 r., a kanonizacja w 1712 r. Kult rozpowszechnił się najpierw we Włoszech, potem przeniósł się do innych krajów. Jego wspomnienie obchodzimy 18 maja. Bracia Kapucyni w uroczystość św. Feliksa z Kantalicio wprowadzili liturgiczny obrzęd namaszczenia dzieci święconą oliwą. Wspominają tym fakt z życia Świętego, który uzdrowił dziecko namaszczając je oliwką z wiecznej lampki, płonącej przed Najświętszym Sakramentem. W Polsce św. Feliks z Kantalicjo czczony jest jako patron dzieci i Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

 


 

św. Franciszek

franciszek-min

/Giotto, Legend of St Francis, Sermon to the Birds (detail), źródło /

ŚW. FRANCISZEK Z ASYŻU


 

Przypatrując się życiu św. Franciszka z Asyżu i bł. Marii Angeli Truszkowskiej, pragniemy odpowiedzieć sobie dlaczego to właśnie On jest patronem naszego Zgromadzenia.

Św. Franciszek z Asyżu, Jan Bernardone przyszedł na świat w 1182 roku, w bogatej rodzinie kupieckiej. Imię Jan otrzymał na chrzcie ale jego ojciec później, po powrocie z Francji, gdzie przebywał w celach handlowyc

h nazwał go żartobliwie Franciszkiem, czyli francuzikiem, ze względu na sympatię, jaką chłopiec darzył kupców francuskich, z którymi ojciec załatwiał interesy. Według innej wersji przydomek ten miał otrzymać Franciszek ze względu na matkę, która miała pochodzić z francuskiej prowincji, Prowansji.

Pomimo pochodzenia jego życie uległo wielkim przemianom. Nie będziemy zatrzymywać się szczegółowo nad jego życiorysem, gdyż jest on ogólnie znany i dostępny. Myślą, do której raczej należy tu nawiązać jest związek św. Franciszka z naszym Zgromadzeniem, którego jest Patronem.

Święty Franciszek to wielka postać, w której Matka Angela wraz z pierwszymi felicjankami odkryła wzór godny naśladowania. On swoim życiem ukazał skarb, który przewyższa wszelkie ziemskie wartości. To św. Franciszek odkrył Chrystusa w ubogim, najsłabszym, odrzuconym człowieku i do niego wyciągnął swoje ręce, utożsamił się z Chrystusem. W swoim życiu naśladował Chrystusa realizując wymagania Ewangelii w sposób radykalny. Franciszek usłyszał słowa Ewangelii: “Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie (…) Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski” (Mt 10,7; 9-10). Odczytał

On te słowa jako swoje powołanie: zapragnął odtąd żyć według Ewangelii oraz głosić nawrócenie i pokutę. Realizację tego rozpoczął od swojego ukochanego miasta Asyżu.

 


 

św. Józef

 

jozef-min1

ŚW. JÓZEF


 

Św. Józef jest czczony w Zgromadzeniu jako jego patron i otaczany szczególnym kultem i wielkim zaufaniem. Jak wynika z niezbyt może obszernego Jego życiorysu, był człowiekiem, któremu można powierzyć wszystkie trudne sprawy, których na pewn

o nie brakowało i nie brakuje Zgromadzeniu. Matka Angela bardzo często w trudnych sprawach zwracała się o pomoc do tego Świętego i zawsze była wysłuchana. Stąd częste jej modlitwy za Jego pośrednictwem. Takiej postawy nauczyła też swoje duchowe córki, które często oddają pod opiekę św. Józefa siebie, swoje wspólnoty i ludzi, którym służą. Kult Św. Józefa jako patrona ma początki w życiu Matki Angeli już od najmłodszych lat jej życia. Jego święto w rodzinie zawsze obchodzono uroczyście, bo to były imieniny obojga Rodziców i brata, którym patronował.

Święty Józef jest jednym z najbardziej czczonych w Kościele świętych. O nim i jego życiu wiemy tylko tyle, ile podają nam Ewangelie. Był cieślą, a także – prawym i dobrym człowiekiem. Troskliwie opiekował się Jezusem i Maryją, przestrzegał przepisów prawa, chronił swoją Rodzinę. Nie wiemy kiedy umarł. Ewangelie nie przekazują nam tej informacji. Domyślamy się, że wcześnie, bo podczas nauczania Jezusa nie ma żadnej wzmianki o św. Józefie. Jego rola w posłannictwie Jezusa jest jednak duża, bo to Jemu anioł nie tylko objawił narodziny Jezusa, ale też przestrzegał o zagroże

niach i prowadził pośród zasadzek życiowych. To Jego wybranie jest najlepszym świadectwem, że musiał być człowiekiem wyjątkowym. Ze względu na tę opiekuńczość względem Jezusa i Maryi uważany jest za szczególnego patrona Rodzin, a także patrona umierających i dobrej śmierci, gdyż – jak można się domyślić – sam umarł na rękach Jezusa i Maryi. Hebrajskie imię Józef oznacza “Bóg przydał”. Prawdopodobnie w czasach Jezusa imię to było bardzo popularne i do dzisiaj jego popularność nie zmalała ze względu na zasługi tego wielkiego, a jakże pokornego przybranego ojca Jezusa Chrystusa.

Św. Józef jest też patronem Kościoła powszechnego, stowarzyszeń i zgromadzeń zakonnych, noszących jego imię, a także misji chińskich, sprawiedliwości społecznej, małżeństw, dzieci, młodzieży, sierot, dziewic, robotników, rzemieślników, cieśli, drwali, stolarzy, kołodziejów, inżynierów, grabarzy, wychowawców, podróżujących, wypędzonych; wzywany w przypadku wszelkiego rodzaju nieszczęść, zagrożeń, chorób, pokus, sytuacji beznadziejnych itp.

Kościół ustanowił dwa święta ku czci św. Józefa: jedno z nich to, św. Józefa Rzemieślnika, obchodzone w dniu święta pracy, w uznaniu roli pracy ojca rodziny, w jej utrzymaniu, a pośrednio pracy w życiu człowieka. Święto to po raz pierwszy spotykamy już w IV wieku, a na Zachodzie zaczęło się przyjmować od VIII wieku. Dopiero jednak papież Pius XII w 1955 roku ustalił, że będzie to święto Józefa Pracownika i wyznaczył datę na 1 maja. W Polsce kult św. Józefa datuje się od XI/XII wieku. Już wtedy w Krakowie obchodzone było pod datą 19 marca. W tym dniu dzisiaj czcimy św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

 


 

Najświętsza Maryja Panna

maryja3-min

Najświętsza Maryja Panna


 

Miłość Matki Angeli do Maryi widoczna była już od najmłodszych lat jej życia. Nauczyła się Jej od swoich najbliższych. Rodzice, w obawie o jej zdrowie, oddali ją opiece Maryi i odtąd pod czułym okiem Tej przemożnej Pani wzrastała nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim duchowo.

Maryja stała się dla Matki Angeli wzorem do naśladowania. Od niej uczyła się pokory, posłuszeństwa, cierpliwości. Uczyła się modlitwy i zasłuchania w słowa Boga, jak kochać miłością mężną, której by nie zwyciężyła żadna złość ani ludzka niewdzięczność, uczyła się miłości prawdziwie macierzyńskiej, którą mogła ogarniać wszystkich ludzi. Maryja była dla Matki Angeli wzorem bezgranicznej miłości Boga i drugiego człowieka. Jej miłość obejmowała wszystkich bez wyjątku. Tą miłością “zarażała” współsiostry i wskazywała im Maryję za wzór, który mają naśladować.

Na obrazku do jednej z sióstr tak napisała: “W całym swoim życiu wpatruj się w Maryję jako wzór, który masz naśladować. Ona niech będzie Twoją Mistrzynią, niech Cię uczy dróg doskonałości. W niemocy niech będzie Twoją siłą,…” Te słowa wyrażają miłość, oddanie i ogromne zaufanie do Tej, którą od samego początku istnienia Zgromadzenia uważała za Fundatorkę i najwyższą Jego Przełożoną. Matka Angela widziała w Maryi wzór wszystkich cnót, lecz w szczególny sposób zachwycało ją Jej doskonałe pełnienie woli Bożej. Tak jak Maryja, Matka Angela, powiedziawszy “fiat” przy powołaniu, wypowiedziała swą zgodę nie tylko na radosne dni służby Bogu, ale także na opuszczenie, chorobę, doświadczenia, cierpienie – na wszystko, co spotkało ją samą i Zgromadzenie.

Zawierzywszy Maryi, najlepszej Matce, zamknęła siebie i całe Zgromadzenie w Jej Niepokalanym Sercu, by tam uczyć się życia w pełni oddanego Bogu. Dokonała tego w uroczystym akcie oddania całego Zgromadzenia Niepokalanemu Sercu Maryi 28 sierpnia 1864 roku. Często sama oddawała siebie i siostry Sercu Maryi i takiej postawy oczekiwała od swych duchowych córek. Wiedziała bowiem, że w tym Sercu można wzrastać ku życiu pełnią Ewangelii i temuż Sercu oddawała się odmawiając akt ofiarowania Niepokalanemu Sercu Maryi, umieszczony za sukienką obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, zwanej “Fundatorką”.
Maryja była dla Matki Angeli wzorem w kształtowaniu serca podobnego do Jej Serca – posłusznego i czystego dla Królestwa Niebieskiego. Na wzór Maryi dążyła do zjednoczenia z Bogiem oddając się nieustannej modlitwie, wsłuchując się w słowa Boże i jak Ona, życiem starając się na nie odpowiadać.

Oddawała Jej cześć modlitwą, a wśród wszystkich nabożeństw maryjnych najbardziej kochała różaniec. Była przekonana, że właśnie przez różaniec wyprasza wszystkie łaski dla siebie i całego Zgromadzenia. Zachęcała wszystkie siostry do codziennego odmawiania różańca i rozważania w nim tajemnic zbawienia.

Imię Maryi, które przyjęła Matka Maria Angela jako część swojego imienia, co czynią też wszystkie siostry felicjanki, było nie tylko prostą formą oddania czci Pani Zgromadzenia, ale przede wszystkim zewnętrznym znakiem gorącego umiłowania Maryi i głębokiego pragnienia, by odzwierciedlić w sobie wszystkie Jej cnoty.

Maryja od początku życia Matki Angeli kształtowała jej duszę, by była wierną i prawdziwą oblubienicą Pana. Przez Maryję oddała siebie, całe Zgromadzenie i wszystkie siostry, również i te, które w przyszłości służyć będą Bogu i Kościołowi w duchu Córek Serca Maryi.